Kliknij po Koszulki GlobalTrance.pl
Dzisiaj jest wt 26 maja, 20 00:47


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ekwador - Manieczki
Post: wt 22 gru, 09 21:43 
Globalowicz

Lokalizacja: luboń
Dużo osób ma wyrobioną opinię pomimo to, że nigdy nie była w Ekwadorze.
Czy to możliwe że Manieczki mogą być bardzo jasnym punktem na klubowej mapie Europy?
Oto niektóre gwiazdy jakie Klub Ekwador miał zaszczyt gościć :
Menno de Jong, Rank 1, Sander van Dorn, Mark Sherry, John O'Callaghan, Richard Durand, Blank & Jones, Artento Divini, Mr.SAM, Aly&FILA, ACTIVA, Galen Behr, Simon Peterson, Johan Gielen, Ronald Van Gelderen, Corn Fijneman, Filterheadz, 4 Strings, Ron vd Beuken, Re:Locate, Tomcraft, Westbam, Johan Miller, Ronski Speed, Super8&Tab, Steve Murano, Svenson, Gabriel & Dresden, TON TB, Chus Liberata, CJ Stone, Joop, E-Craig, Denis Vakulin, Mischa Daniels, Stoneface & Terminal, Marc Van Linden, Peran Van Dijk, Alex Morph, Tall Paul, Woody Van Eyden, Fred Baker, Roy Gates, Sasha Dith, Voodoo&Serano, Nenes, Bass Van Veen, Da Milio, The Matrix, Jonas Steur, Rene, Ernesto vs. Bastian, John Marks, Erik Cross, The brothers funk, Bart Claessen, Hensha, Dance Nation, Orjan Nilsen, Dr Motte, Hardy Hard, Future Breeze, Kosmonowa, Tatana lub Signum

Opis :

Klub Ekwador to miejsce legendarne i kultowe dla polskiej sceny muzyki klubowej - tak o naszym klubie piszą redaktorzy portali FTB.pl oraz Wirtualnej Polski.
Ekwador od lat stanowi integralną część sceny trance w Polsce i pomimo olbrzymiej konkurencji klub w dalszym ciągu wiedzie prym zarówno w jakości organizowanych imprez, jak i wyjątkowej i niesamowitej atmosferze panującej wśród klubowiczów.
Tradycją polskiej sceny klubowej stały się już sylwestrowe imprezy w klubie Ekwador.
Z roku na rok do Ekwadoru przybywa coraz więcej imprezowiczów, którzy pragną przeżyć szaloną, pełną niespodzianek i euforii, imprezę. Dziesiątki tysięcy zadowolonych klubowiczów utwierdziło Ekwador w przekonaniu, że należy kontynuować legendę klubu.
Reaktywacja Ekwadoru spotkała się z bardzo wielkim zainteresowaniem klubowiczów.
Organizowane imprezy są cykliczne i mają miejsce raz na kilka tygodni. Każda z nich jest kwintesencją tego, czym od lat fascynują się klubowicze.
Dwie odrębne sale muzyczne, sala bilardowa, zadaszony ogródek letni, restauracja, sześć doskonale zaopatrzonych barów, oraz ogrodzony i monitorowany parking są do dyspozycji naszych klientów. Każdy znajdzie coś dla siebie, a wracając do domu z uśmiechem na ustach wspominać będzie imprezę, którą można określić mianem jednej z najlepszych imprez życia!

Ekwador w Manieczkach ma swoje miejsce w historii polskiego clubbingu i gdyby nie ta kuźnia talentów to niejeden polscki lider DJ-skich rankingów nie byłby dzisiaj tym kim jest. To właśnie w Ekwadorze zaczynały swoją karierę obecne gwiazdy zarówno polskiej, jak i już światowej sceny DJ. To właśnie pionierska ekipa Ekwadoru przełamała bariery i przetarła szlaki organizując pierwsze wielkie eventy muzyczne takie jak Sunrise With Ekwador w kołobrzeskim amfiteatrze, czy Amsterdam Dance Mission.

Klub Ekwador jest miejsce w którym występować chcą gwiazdy światowego formatu - niezależnie czy jest to:
Menno de Jong, Rank 1, Sander van Dorn, Mark Sherry, John O'Callaghan, Richard Durand, Blank & Jones, Artento Divini, Mr.SAM, Aly&FILA, ACTIVA, Galen Behr, Simon Peterson, Johan Gielen, Ronald Van Gelderen, Corn Fijneman 4 Strings, Ron vd Beuken, Re:Locate, Tomcraft, Westbam, Johan Miller, Super8&Tab, Steve Murano, Svenson, Gabriel & Dresden, TON TB, Chus Liberata, CJ Stone, Joop, E-Craig, Denis Vakulin, Mischa Daniels, Stoneface & Terminal, Marc Van Linden, Peran Van Dijk, Alex Morph, Tall Paul, Woody Van Eyden, Fred Baker, Roy Gates, Sasha Dith, Voodoo&Serano, Nenes, Bass Van Veen, Da Milio, The Matrix, Jonas Steur, Rene, Ernesto vs. Bastian, John Marks, Erik Cross, The brothers funk, Bart Claessen, Dance Nation, Orjan Nilsen, Dr Motte, Hardy Hard, Future Breeze, Kosmonowa, Tatana lub Signum
to każdy z nich wystąpił w Ekwadorze i z miła chęcią wracają by zagrać ponownie w klubie. Lista gwiazd, która wystapiła w Ekwadorze jest olbrzymia i nieustająco się powiększa... kto jeszcze wystąpi i kiedy? Wracajcie na strony http://www.ekwador.com.pl i szukajcie nowych informacji o naszych imprezach! Nie chcielibyście przegapić kolejnej wielkiej gwiazdy, która niedługo dla Was wystąpi prawda?
info : ekwador.com.pl

Dowodem na siłę klubu Ekwdor jest organizacja imprez z gwiazdami światowego formatu. Zobaczcie choćby ilu dji z Line upu TE 2010 w odstępie kilku miesięcy grało i za gra w Manieczkach. I powiem, że w przeciwieństwie to wielu osób które mają bardzo negatywne zdanie o klubie, zachodnie gwiazdy z wielką chęcią odwiedzają Ekwador i jeszcze chętniej tu wracają :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 22 gru, 09 21:56 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Słupsk
Na pozbycie się etykietki muszą sporo popracować jeszcze... Nie ma lekko ;)

A lista... imponująca powiem szczerze :)

_________________

Obrazek



Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 22 gru, 09 21:58 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: B-stok
I ta lista osób ma spowodować zmianę opinii o klubie? :brick:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 22 gru, 09 22:06 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: z domu :P
aris pisze:
Peran Van Dijk


"kocham was Polska!!!!!!!!!!"
:D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 22 gru, 09 22:07 
Globalowicz

Lokalizacja: luboń
i to bardzo... Ponieważ managerowie reprezentujący większości djów nie godzą się na booking przez kluby które nie spełniają jakiś ich tam kryteriów i wymogów. Po za tym organizacja imprez np typu GK również wymaga spełnienia ostrych wymogów. Także to powinno dać wielu osobą do myślenia. Oczywiście nic na siłę, ale klub ma argumenty i to mocne by złej opinii się pozbyć.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 22 gru, 09 22:27 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Hajfa
lista "artystów" imponująca, 90% z nich nie znam, pozostałych 10% nie zna nawet google.

_________________

Una Hamm. Progressive is dead :(


Obrazek



Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 23 gru, 09 15:06 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Słupsk
mosad, nie przesadzaj :P o niemal połowie była mowa n a GT w ciągu ostatnich tygodni.
Chyba że ty znasz tylko te 100% z twojej sygnatury :D

_________________

Obrazek



Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 23 gru, 09 21:04 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Silesia
a gdzie inox? a gdzie czopka? kuuurde nie grali tam? :(

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw 24 gru, 09 10:42 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: P-ń
Inox i Czopka to ta sama osoba;D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 30 gru, 09 12:29 
Globalowicz

Lokalizacja: luboń
Oto bardzo ciekawy artykuł. Wklejam jego treść, gdyż link odwołuje się do konkurencji ;)


Rozczarowanie. Tak można podsumować to co się ostatnio wydarzyło. I to wcale nie mam na myśli imprez, które miały miejsce w przeciągu świątecznego tygodnia, ale to co zaserwowali nam najlepsi z najlepszych DJ-i w swoich specjalnych epizodach radioshow. Markus Schulz zagrał set World Tour, który został wybrany jako najlepszy w mijającym roku, Armin Van Buuren przedstawił wyniki plebiscytu ASOT TOP20, Tiesto tradycyjnie wypiął się na dobre radiowe zwyczaje i wyemitował zwykły odcinek ClubLife. Na Polskiej scenie jest nieco lepiej, co szczególnie zauważalne jest w End Of The Year Countdown na Afterhours.fm. Agencje organizujące muzyczne eventy też zaczynają coraz śmielej atakować propozycjami na rok 2010. Póki co – poza kilkoma przypadkami ja jestem rozczarowany!



W poszukiwaniu wschodzącego Słońca
Cały ten 2009 rok ogólnie zaliczam do mało udanych. Moje życie prywatne i zawodowe przechodzi poważny kryzys. Zawodowo podjąłem rok temu decyzję o zmianie pracy dla tzw. przyjaciela, który wykorzystując moją przyjaźń wyssał ze mnie wszystko co tylko potrzebował, a następnie gdy tylko stanął pewnie na nogach zwolnił mnie pokazując gdzie tak naprawdę miał naszą przyjaźń. Słabo z jego strony. Rok pracy u tego gościa liczył się dla mnie w psich latach, czyli razy siedem: przytyłem, pracowałem po 12-14 godzin dziennie, wypruwałem sobie flaki i nie miałem czasu na to, co naprawdę sprawia mi radość
i przyjemność. To nie było tego warte. Są tego jednak i dobre strony – otworzyłem się na znajomości na które wcześniej bym się nie zdecydował ze względu na swoją pozycję zawodową. Już dzisiaj wiem ile zyskałem będąc zwolnionym przez swojego przyjaciela – niedawno moi pracownicy i podwładni, dzisiaj koledzy i koleżanki! I to jest fajne, bo nowe znajomości, które mają szansę przerodzić się w coś długiego i fajnego to dla mnie największa wartość jaką człowiek może doznać. Poza tym wziąłem się za siebie, wiecie siłownia, basen i ścisła dieta. Efekty już są widoczne. I jeśli mam być szczery to rozstanie się z tą firmą to była najlepsza rzecz jaka mnie spotkała w 2009 roku. Fakt, kryzys zawodowy ciągle trwa, ale są perspektywy na horyzoncie i już teraz wiem, że się tam okropnie zmarnowałem.



Jednego przyjaciela straciłem przez chciwość, drugi znikł z mojego życia na jakiś czas bo wybrał się w daleką podróż i muszę przyznać, że jest mi trudno się odnaleźć bez niego. Niby jesteśmy w kontakcie, ale to nie to samo. Dalekie podróże bliskich mi przyjaciół to najgorsza rzecz jaka może – przynajmniej mnie – spotkać. Może to moja słabość, ale nie lubię jak moi najlepsi przyjaciele wyjeżdżają w dalekie podróże i z nich nie wracają przez tak długi czas. Uzależniam się od swoich najbliższych i przeżywam z nimi wszystko co dobre i złe w moim życiu. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, ale w moim przypadku tak po prostu jest i kiedy tracę możliwość usłyszenia co bliskie mi osoby myślą o tym co w moim życiu jest ważne to odczuwam pustkę, niepokój i zakłopotanie. Forsowanie się z siłą grawitacji to nierówna walka i w dodatku od samego początku skazana na klęskę. Co powinienem zrobić? Jaką decyzję podjąć? Póki co wiem, że muszę to wszystko po prostu przetrwać! Wybaczcie iście bloggerski wstęp, ale cóż… każdy ma prawo do odrobiny prywaty, prawda?

DJ-e podsumowują rok w audycjach i yearmixach
Ten rok był także i pod kątem organizowanych imprez/eventów, muzycznych wydawnictw, czy ogólnie tego co w tym roku wyczyniali poszczególni DJ-e i producenci światowej klasy i mieszczący się nie tylko na najwyższych lokacjach rankingu DJMag Top100. Nuda i zblazowanie, która mnie opętała jakiś czas temu być może ma jakiś wpływ na moją ocenę tego co się działo w tyk roku, ale jestem przekonany, że gdy przeczytacie ten felieton do końca to może część z Was przyzna mi trochę racji. Reszcie nie będę miał nic więcej do powiedzenia – po prostu: bywa, ariva, amigos forever i see ya next year!

Zacznijmy z grubej rury. Tiesto i Armin Van Buuren. Tegoroczne występy tych – znów posłużę się slangiem znanym w pewnych kręgach (i dodam, że wcale nie złośliwym!) - „holenderskich piosenkarzy” w naszym kraju uważam za nienasycone. Byli to fakt. Organizacyjnie – super! Tylko szkoda, że Armin Van Buuren wystąpił na otwarciu mistrzostw kajakarstwa i impreza zakończyła się bardzo szybko, zaś Tiesto odstawił ClubShow i to na skromną ilość klubowiczów. Tiesto sobie odpuściłem (czego do dziś żałuję!), zaś na Armina Van Buurena także nie dotarłem ponieważ nie takich występów tego (jak dla mnie) mistrza trance oczekuję. Być może Ci z Was, którzy byli na tych imprezach czują się ukontentowani i zadowoleni. Ja nie byłem i czuję niesmak, ale wiem, że gdybym był to niesmak czułbym znacznie większy, a być może nawet gorycz i rozczarowanie. Ja po prostu oczekuję, że zarówno Armin, jak i Tiesto jeśli już występują w naszym kraju to ma to być wielki, halowy event z mega rozmachem i pompą jakiej świat jeszcze nie widział! Dokładnie taką, jaka towarzyszyła Elements of Life i Armin Only w naszym kraju! Kiedy widzę, że panowie się rozdrabniają to po prostu smutek mnie ogarnia i nie mam ochoty tarabanić się pół Polski by zobaczyć ich występy. Może to zbyt surowe, ale cieszę się, że są już planowane na rok 2010 wielkie eventy z ich udziałem, ponieważ rok 2009 pod ich kątem bardzo mnie rozczarował! Który event uważam za to za najlepszy w tym roku? Wybieram się jeszcze na I Love New Year 2009, które może zachwiać moją opinią, ale póki co bez kozery napiszę, że kwietniowe Godskitchen Urban Wave było jak dla mnie najlepszym eventem, na którym byłem w tym roku!



Skoro już jesteśmy przy tych Panach to koniecznie trzeba napisać kilka słów o ich radioshow. Tiesto jak to Tiesto – zmienił klimat, zaczyna eksperymenty z coraz większą dawką komercji, popu i klimatów house. Jednym się podoba, innym mniej. Bywa różnie. Ja osobiście czuję się rozczarowany, że Tiesto nie wydał kolejnej edycji In Search of Sunrise na którą nie ukrywam bardzo czekałem. Jego album? Kaleidoscope? Posłuchać można – nie jest to kultowe Just Be, ani fajne Elements of Life, ale plumkać w samochodzie sobie może. W kwestii radioshow no cóż… po prostu były i się je przesłuchiwało. Nic więcej. Bez szału i emocji. Trochę inaczej jest z Arminem. A State of Trance ma się dobrze jak nigdy dotąd – mega impreza ASOT400, która odbyła się w trzech krajach zmiażdżyła całą konkurencję i nie pozostawiła na niej suchej nitki. Wszyscy wymiękli! Pozostaje mieć nadzieję, że impreza ASOT450 odbędzie się także w naszym kraju – plotki już krążą, na przeróżnych forach można znaleźć już bannery zrobione przez fanów Armina i sugerujące, że ta impreza odbędzie się w kwietniu w naszym kraju. Może tak, może nie. Oficjalnej informacji nadal nie ma i trzeba nam czekać! W każdym razie – Armin wydaje nowe single, pracuje pod nowym aliasem i oczywiście wydał zarówno kolejną część kompilacji A State of Trance, jak i swój coroczny Yearmix (o którym kilka słów byłem uprzejmy napisać w poprzednim epizodzie cyberTRANCE). Sama kompilacja A State of Trance 2009 może i obłędna nie była, ale ponieważ nie miała żadnej konkurencji (czyt. Tiesto nie wydał In Search of Sunrise) to okazała się najlepszą tego rodzaju kompilacją roku 2009.



Kontrowersyjna top dwudziestka A State of Trance
Rozczarowuje coroczna, cykliczna A State of Trance TOP20 roku 2009. Już rok temu dało się odczuć wielką faworyzację produkcji wydawanych przez Armadę w tym plebiscycie natomiast miało to jeszcze ręce i nogi pod kątem wartości muzycznych. W tym roku to co nam zaserwowano uważam za coś bardzo kontrowersyjnego i mówiąc wprost: pojechaniu po bandzie. I to nie dlatego, że osobiście oczekiwałem, że albo produkcja Nitrous Oxide’a pod aliasem 3rdMoon lub Savage Emotions Tiddeya trafią do ASOT TOP20, tylko dlatego, że poza finałową dwudziestką znalazło się mnóstwo mocnych i dobrych numerów, które w mojej ocenie prezentują o wiele większą wartość niż to co trafiło do TOP20. A już za całkowity skandal uważam zajęcie pierwszego miejsca przez Gaię (alias Armina) i numer Tuvan, który jest po prostu średni, jeśli nie słaby. Jestem przekonany, że wszyscy zgodzimy się co do tego, że większość numerów z tej listy powinna się na niej znaleźć w zupełnie innej konfiguracji. No cóż… lista przebojów jaka jest każdy widzi.

Markus Schulz idzie na łatwiznę?
Zresztą pod kątem rozczarowań to równie dziwny jest wybór
World Tour Markusa Schulza z St.Petersburga kiedy wszyscy dobrze wiedzą, że to edycja z kwietnia z Polskiego Godskitchen była najlepszym World Tourem Global DJ Broadcast. No cóż, 24 grudnia o godzinie 18:00 przeżyłem rozczarowanie. Tak, wiem co powiecie – kto normalny w wigilię o 18:00 słucha audycji Markusa Schulza? Ja! Jestem winny – „pisz Pan co Pan chcesz. Mnie już nie ma. Kara śmierci. Do widzenia!” – słuchać chciałem i znów się rozczarowałem.



Wydany w tym roku album przez Markusa pod pseudonimem Dakota również mnie nie powalił tak jak poprzednie wydawnictwo Schulza. Od samego początku artysta wyjaśniał, że jako Dakota produkować będzie zupełnie inną muzykę – moim zdaniem mocno przereklamowaną i gdyby takie numery wydał zupełnie inny artysta to z pewnością nie byłyby te produkcje tak gorąco przyjęte. Ale każdy ma prawo do eksperymentów, szczególnie jak ma się wyrobioną dobrą opinię i można się na niej trochę poślizgać, prawda? Fani zrozumieją, albo będą sobie wmawiać, że jest super! Ja w każdym razie się rozczarowałem tym wydawnictwem.

Schulz natomiast błyszczał w moich oczach z zupełnie innego powodu – audycje Global DJ Broadcast były w tym roku (szczególnie do wakacji) jednymi z najlepszych jakie kiedykolwiek słyszałem. To był naprawdę dobry rok dla tego artysty – każdy World Tour był świetny, nie można było powiedzieć, że Markus się nie przykładał do roboty. Słuchając każdego z nich żałowałem, że nie mogłem być na jego kolejnym występie. Przez pewien czas miałem się nawet wybierać do Pragi na Trancemission, ale ze względów komplikacji zawodowych wyjazd nie doszedł do skutku. Dlatego z tym większą niecierpliwością oczekuję ogłoszenia kiedy w 2010 roku Markus zagra w Polsce! I myślę, że najwyższa pora aby pozwolić mu nie grać skromnych 2 godzin tylko 3, albo 4 godzinnego seta, którym rozwali wszystkich na evencie! Tyle w sferze marzeń odnośnie Markusa w Polsce w nadchodzącym roku!

Światło w tunelu w yeramixowych podsumowaniach
No dobrze – podsumowania roku w radioshow Armina, Tiesto i Schulza rozczarowały mnie bardzo, ale czy było jakiś yearmix, który mnie zachwycił? Tak – nie zawiódł duet, którego jestem wielkim fanem od 2005 roku. Panowie z wytwórni High Contrast Recordings, czyli… nie Rank1, a Ernesto vs Bastian, który swoimi niebanalnymi bitami zachwycają mnie co tydzień w swoim radioshow The Next Level. Oczywiście mają swoje lepsze i słabsze wystąpienia, ale w ich 2, często 3 godzinnych audycjach serwują potężną dawkę dobrego trance i progressive grając jednocześnie produkcje o których istnieniu wcześniej nie miało się zielonego pojęcia. Ich Yearmix, który na marginesie pisząc trwa 3 godziny, uważam za najlepsze podsumowanie roku 2009. Jeśli chcecie sprawdzić, czy to co piszę ma jakikolwiek sens zapraszam do przesłuchania ich audycji, którą Ernesto vs Bastian publikują jako swój oficjalny podcast tutaj: http://ernestovsbastian.podomatic.com/.



Zresztą jeśli chodzi o ten duet to nie tylko radioshow należy uznać za ich dokonanie w tym roku. Wydali trzy mocne single: Laserbrain, Killer Tone oraz The Spring. Wszystkie trzy mają typowe dla High Contrastu brzmienie i jeśli można je do czegokolwiek porównać to chyba tylko do twórczości Jochena Millera. Osobiście gorąco polecam sprawdzenie ich Yearmixa, być może część z Was odnajdzie w nich to, czego mnie brakuje w radioshow Armina, Markusa i Tiesto. Jeśli chodzi o mnie, zdecydowanie numer jeden pod tym kątem. Ubolewam niestety, że Panowie tak dawno nie byli w naszym kraju bo z przyjemnością
wybrałbym się na ich występ. Pamiętam jak w 2006 roku wystąpili na Revolution i wówczas niestety nie pokazali klasy, jaką słyszałem w ich radioshow. Wówczas zagrali jak zwykłe garnkotłuki. Pozostaję jednak w nadziei, że ich najbliższy występ w Polsce po prostu mnie zmiażdży. Tego sobie życzę.

Z ciekawych yermixów warto też zwrócić uwagę na DJ-kę z Anglii – Victorię, która rok temu zabłysnęła obłędnym i rewelacyjnym muzycznym podsumowaniem roku. Tym razem jest znacznie słabiej, ale i tak prezentuje ona odmienny punkt widzenia na to, co jej zdaniem liczyło się w świecie trance w roku 2009. Jej podcast można przesłuchać na stronie: http://victoriadj.podomatic.com/

Polscy dj i producenci walczą o renomę
Jest jeszcze polskie podwórko o którym warto napisać kilka słów. Obserwowałem poczynania DJ-ów z naszego kraju i muszę przyznać, że osobiście dostrzegam dwóch, których należy określić jako tych, którzy mieli największą siłę przebicia w 2009 roku. Mam tutaj na myśli Ronalda de Foe oraz Indecent Noise’a, którzy dzięki swojej klubowej pracy pozyskali większe grono miłośników, a także zaczęli być zapraszani przez jeszcze większą ilość klubów w całej Polsce. Ronald de Foe ma na swoim koncie już kilka wielkich eventów, a także występy w kilku z najważniejszych klubów w naszym kraju i gdy sam widziałem go w akcji, a także czytałem opinie na internetowych forach to muszę przyznać, że jestem pod wielkim podziwem. Skromny, z pasją i dziki za konsoletą, a przy tym mający świetny kontakt z klubowiczami to tylko niektóre z jego mocnych stron. Wyszukany i dobry smak i gust muzyczny sprawia, że serwuje trance z najwyższej półki. Co więcej – ostatnimi czasy przekonuje się także do muzyki progressive, która tylko wzmacnia jego siłę na polskiej scenie trance, a także dostarcza klubowiczom pozytywnej dawki dobrej zabawy podczas jego setów. Ja za każdym razem bawię się przy jego setach wyśmienicie! Już teraz radzę Wam wszystkim zwrócić na niego uwagę ponieważ być może za rok, albo dwa będzie jednym z czołowych graczy na naszym podwórku. Ronald eksperymentuje także jako producent – jego pierwsze produkcje już zostały wydane przez holenderskie wytwórnie. Początki są niezłe i jeśli wystarczy mu sił, aby sprostać klubowym występom i pracy w studio to możemy niedługo mieć kolejnego producenta na miarę Tiddeya, Nitrous Oxide’a i Pawła Mellera. I tego mu życzę!

Drugim ze wspomniach DJ-ów (a także i producentów) jest Indecent Noise, który może i troszeczkę wolniej rozpycha się łokciami na polskiej scenie trance, ale robi to bardzo skutecznie i również zaskarbia sobie sympatię klubowiczów. Tym bardziej, że jego mocną stroną jest szybkie i technicznie dobre miksowanie wielu numerów jednocześnie. Wszyscy, którzy słyszeli jego set dla afterhours.fm z okazji
End Of Year Countdown 2009 wiedzą o czym mówię. Jeśli jakimś cudem go przegapiliście to gorąco namawiam do wygooglowania go. Jest tam kawał dobrej muzyki, w dodatku zmiksowanej w szalony sposób, który sprawił, że Indecent zwrócił na siebie moją uwagę. Jako producent także trzeba mu przyznać, że chłopak ma talent, który może w niedługim czasie zaowocować wielkimi sukcesami. Tym bardziej, że już teraz jest proszony o remixy przez zagranicznych artystów. Osobiście trzymam kciuki!

Na koniec zostawiam sobie wielkiego nieobecnego, którego zniknięcie i usunięcie się w cień (niezależnie od jego osobistych przekonań i powodów) uważam za stratę dla polskiej sceny trance. Paweł Meller znany także jako Paul Miller – który totalnie znikł pod wodą. Rynek przestał był zalewany jego produkcjami, a i występów ma mniej, a przynajmniej nie jest o nich tak głośno jak było chociażby jeszcze rok temu. O ile kontrowersyjność Pawła zawsze mnie trochę irytowała, a buńczuczna postawa względem całego świata bardzo denerwowała to był (mam nadzieję, że nadal będzie!) on bardzo ważnym bohaterem w naszym kraju. Bezkompromisowy, często arogancki, produkujący numery jak maszyna, ale cały czas dodający pozytywnych wibracji i wariacji wszędzie tam gdzie się pojawił. Paweł – jeśli czytasz ten tekst mam do Ciebie apel: wróć w 2010 roku. Moim zdaniem polska scena trance Cię potrzebuje!

Imprezowy tydzień świąteczny na finiszu?
Za sobą mamy już trzy z czterech najważniejszych imprez końca tego roku. Sensation of Love oraz Dancetination Xmas Edition w Ekwadorze, a także enHouse MDT-Agency organizowane w Bydgoszczy. Na tych dwóch ostatnich niestety nie byłem, aczkolwiek słyszałem, że o ile były pewne problem z frekwencją, to muzycznie uczestnicy imprez byli spełnieni. Kilka słów chcę jednak poświęcić Sensation of Love na której we wcześniejszym cyberTRANCE obiecywałem, że będę. Muszę przyznać, że podróż miałem karkołomną bo 25 grudnia wyruszyłem pociągiem ze Słupska do Poznania, a następnie z Poznania do Manieczek. Po kilku godzinach w pociągu, a następnie organizując na gorąco transport do Manieczek nie było to przyjemne zadanie. Wierzyłem jednak, że Jochen Miller dla którego zdecydowałem się przerwać święta u rodziny wszystko mi wynagrodzi. Tak też się stało – to co Jochen wyczyniał za konsoletą i numery, które zagrał po prostu wgniotły mnie w parkiet. Klub był pełny, tłum ludzi na salach i muzyka z najwyższej półki. Kto nie był – ma czego żałować – osobiście nie spodziewałem się aż tak wspaniałej dawki muzyki i doznań. Brawo! W rozmowie z Jochenem dowiedziałem się, że będzie on jedną z gwiazd na enTrance organizowanym przez MDT-Agency, a także, że to właśnie on produkuje hymn tego eventu. Podobno go nawet zagrał w Ekwadorze – natomiast nie jestem w stanie go zidentyfikować na chwilę obecną. Wiem natomiast jedno – ani jeden numer, który zagrał nie był słaby i przeciętny. Pełna śruba i moc towarzyszyła jego setowi od pierwszej do ostatniej sekundy. Więcej na temat samej imprezy Sensation of Love będę pisał w swojej relacji, która na łamach TopDJ.pl zostanie opublikowana (mam nadzieję) jeszcze w tym tygodniu! Jeśli natomiast chcecie na własne uszy przekonać się jak zagrał Jochen Miller to już teraz zapraszam Was na http://www.lokalik.tv gdzie możecie usłyszeć i zobaczyć zapis z jego występu. Warto!

Dla mnie pozostaje jeszcze tylko jeden event w tym roku. I Love New Year. Do czasu występu Jochena Millera byłem pewny, że rok zamkną panowie Marcel Woods i Sean Tyas podczas ich sylwestrowego występu we Wrocławiu. Teraz mam nadzieję, że dadzą radę przebić doznania jakie przeżyłem na Sensation of Love ponieważ poprzeczka została postawiona bardzo, ale to bardzo wysoko. Do sylwestra pozostało mało czasu, a zamiast pisać o tym co być może się wydarzy, a być może się nie wydarzy w Hali Stulecia zdecydowałem się porozmawiać z dwoma bohaterami I Love New Year: z Marcelem Woodsem oraz Danielem Kandi (który odpowiedzialny jest za PowerHour imprezy). Poniżej mini-wywiady z tymi gwiazdami:

W ogniu pytań do Marcela Woodsa:
Jakie masz plany na pierwszą połowę roku 2010? Planujesz więcej pracy w studio, czy występów?

W maju 2010 odbędzie się premiera mojego debiutanckiego albumu, więc czeka mnie przede wszystkim dużo pracy w studio przy moich produkcjach, ale oczywiście mam też zaplanowane mnóstwo występów!



Za każdym razem kiedy grasz w Polsce twoje wystąpienia oceniane są za najbardziej energetyczne danej nocy. Twój set z Godskitchen oceniony został nawet jako najlepszy tamtej nocy. Jak wspominasz tamtą noc?

W występach w Polsce kocham atmosferę, świetnie reagującą publiczność i wspaniałe imprezy!

Czego możemy oczekiwać po twoim secie na I Love New Year?

Set w stylu Musical Madness, przepełnionego dużą dawką moich nowych produkcji - będzie dużo nowego Marcela Woodsa!

A jeśli chodzi o Twoją wytwórnię Musical Madness to jakie masz wobec niej najbliższe plany?

Wydam przede wszystkim sporo nowych produkcji od Shy Brothers, Jonasa Stenberga i Be:Gold. To będzie dużo dobrego stuffu!
Dziękuję za Twój czas i do zobaczenia na I Love New Year!



W ogniu pytań do Daniela Kandi:

Grasz w Polsce bardzo często. Kiedy grałeś dwa lata temu na Godskitchen w naszym kraju pojawiły się głosy, że był to jeden z najlepszych setów tej nocy. Jak wspominasz swój występ na Godskitchen we Wrocławiu?

Pamiętam ten występ bardzo szczegółowo. Ciągle oceniam go jako jeden z tych, przed którymi najbardziej się stresowałem. Wrzucili mnie na otwarcie imprezy. Chciałem zagrać zdecydowanie szybciej i mocniej, miałem zaplanowane utwory, które chciałem tej nocy zagrać. Nastrój był bardzo dziwny. Nauczyłem się wiele na tej imprezie. NIGDY nie planuj seta: wyczuj najpierw publiczność! Ale pomimo tego tą właśnie imprezę wspominam jako jedną z najfajniejszych. Ale nie tylko Godskitchen miło wspominam - Global Gathering w Poznania też był bardzo dobrym eventem!



Grałeś na wielkich eventach oraz w klubach w naszym kraju. Co sądzisz o polskich klubowiczach?

Polscy klubowicze są bardzo cool. Podobnie jak Ukraińcy, Rosjanie i imprezowicze z Ameryki Południowej Polacy okazują bardzo wielki szacunek dla DJ-i. Szybko się wkręcają i cieszą muzyką podczas występów, często świrują jakby byli w Niebie. Bardzo mi się to podoba i zawsze czuję się wspaniale gdy występuje w Polsce!

Czy podczas swoich występów w Polsce grałeś jakieś numery, które oceniłeś, że doprowadzały klubowiczów do największego tanecznego szału?

Chyba mój stary remix 5th Dimension był takim numerem, kilka mashupów które zrobiłem także było gorąco przyjmowanych przez polskich klubowiczów. To zawsze się sprawdza gdy gram swoje remixy albo mashupy!

Jakie masz plany na pierwszą połowę 2010 roku?

Przede wszystkim zakończyć pracę nad moim albumem!

Naszych czytelników interesuje czy zamierzasz zagrać jakiejś największe klasyki z Anjunabeats?

Zawsze gram najfajniejsze dla mnie produkcje z Anjuny i Above & Beyond. Zamierzam wcisnąć jakiś mocny klasyk od Above & Beyond podczas seta na ILNY ;)



Podczas swoich audycji radiowych często grasz produkcje Nitrous Oxide'a, a w szczególności Magentę, która cały czas jest jednym z najbardziej ulubionych numerów Nitrousa w Polsce. Czy zamierzasz go zagrać?

Magenta została wydana w grudniu 2009 a ciągle ma moc i musiała się znaleźć w moim tegorocznym yearmixie w audycji Always Alive with Daniel Kandi 055. To była moja ostatnia audycja w tym roku dla radia Afterhours.fm. Zdecydowanie zagram Magentę na ILNY!

Mam jeszcze pytanie odnośnie PowerHour Mix, który przygotowujesz. Czego możemy się spodziewać?

Będzie to wybuchowa mieszanka. Przez pierwsze pół godziny lecieć będą najlepsze produkcje house, a potem przejdziemy do cięższych i trance'owych klimatów w drugiej połowie. 14 najlepszych numerów 2009 roku! Uwielbiam obie części, ale emocjonalnie bardziej związany jestem z drugą w której poleci głównie trance!

Dziękuję, że poświęciłeś nam swój czas i do zobaczenia na I Love New Year!

Po tych rozmowach osobiście mam bardzo wielkie oczekiwania do muzycznego aspektu eventu I Love New Year. Jak wspomniałem poprzeczka postawiona jest bardzo wysoko, ale pozostaję optymistą. Smakowanie trance’u przy takich kucharzach jak Marcel Woods, Sean Tyas, Daniel Kandi oraz Alex M.O.R.P.H. niezależnie od wszystkiego musi być kulinarną ucztą dla smakoszy i pożeraczy dobrych bitów. Byle do sylwestra ;)

Ostatnia prosta
Ktoś mnie niedawno na jednej z grubszych imprez tego roku zapytał, czy to ja jestem tym słynnym obrońcą Tiddeya i Ekwadoru. Wryły mi się w podświadomość te słowa i z początku nie wiedziałem co o tym myśleć – czy to dobrze? Czy to źle? Doszedłem do wniosku, że fajnie, że w opinii publicznej mam taką reputację. Dobrze wiem, że ani Tiddey, ani Ekwador nie potrzebują żadnych obrońców bo reprezentują klasę i jakość
samą w sobie. Natomiast jeśli mogę mieć swój skromny udział we wspieraniu bardzo fajnych inicjatyw i są one tak dobrze odbierane przez klubowiczów to muszę przyznać, że się cieszę. Bardzo motywujące do dalszej pracy są takie spotkania z obcymi i nieznanymi osobami, które gdzieś w tłumie cię rozpoznają, wiedzą kim jesteś i chcą z Tobą rozmawiać o twojej pracy. Nieważne, czy takie osoby mówią pozytywnie, czy negatywnie. Ważne, że w ogóle mówią, bo to znaczy moi drodzy, że moje artykuły czyta więcej osób niż by mi się mogło wydawać. I to dopiero nakręca do jeszcze cięższej pracy i pisania jeszcze większej ilości tekstów! I tego życzę i Wam i sobie na rok 2010!

Tekst: Krzysztof Marcinkiewicz / kokosz
kontakt: k.marcinkiewicz@topdj.pl


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 30 gru, 09 12:36 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: P-ń
ale co to ma do Klubu Ekwador, bo nie bardzo rozumiem.
A po drugie info zapozyczone z konkurencyjnego portalu.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 30 gru, 09 12:51 
Administrator
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Gdańsk
aris pisze:
Oto bardzo ciekawy artykuł. Wklejam jego treść, gdyż link odwołuje się do konkurencji ;)

Tylko co on ma cały wspólnego z klubem Ekwador? Po za paroma zdaniami na końcu?

_________________
Siła!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 30 gru, 09 20:11 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Słupsk
KAZO pisze:
Tylko co on ma cały wspólnego z klubem Ekwador?

Pokazanie, że wg niektórych są gorsi? Bez sensu. Raczej słaby pomysł na promocję. :doubt:

_________________

Obrazek



Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 13 sty, 10 06:41 
Globalowicz

Lokalizacja: luboń
Informacje prosto z klubu Ekwador.

Po ogłoszeniu pierwszych imprez, które mają otworzyć sezon 2010 w Ekwadorze, spekulacjom na temat dalszym planów nie było końca! Czego można się spodziewać? Czy po tak wielkim i hucznym starcie (XII Urodziny klubu z Kyau & Albert, oraz Trance Xplosion z Richardem Durandem, Simonem Pattersonem oraz W&W) klub jest w stanie czymś jeszcze zaskoczyć? To nie zbliża się koniec, a dopiero zaczyna początek nowego i bardzo hucznego sezonu dla Ekwadoru!

Ujawnione już imprezy jasno pokazują, że na klubowiczów czeka na początku roku porcja dużej dawki trancu z najwyższej półki. Tylko czekać na kolejne Line upy, które będą się pojawiać na łamach naszego serwisu oraz stronie domowej klubu Ekwador. Już dziś z niecierpliwością klubowicze czekają na świętowanie 12 stych już urodzin Ekwadoru, które już za niespełna kilkanaście dni, bo 23 Stycznia.

Po tak wielkim wydarzeniu na którym wystąpią po raz pierwszy w Ekwadorze Kyau & Albert nadchodzi wielkimi krokami jedna z flagowych imprez agencji MSM Events – Trance Xplosion przeniesiona prosto z hali Arena w Poznaniu. Niestety impreza trancowa, która odbędzie się w Kwietniu uniemożliwiła agencji zorganizowanie jej w hali.

Tyle o teraźniejszości, ale co dalej? Przyszłość nigdy jeszcze nie wyglądała tak wspaniale jak teraz! Ekwador ma wielkie plany, które już dziś się realizuje by udowodnić, że warto wybrać zabawę w tym klubie! Przyspieszenia adrenaliny i muzyczne petardy, których melodyjne brzmienia porywają serca to wizytówka klubu. Tutaj nie ma słabej imprezy. To jest Ekwador!

A tylko w Ekwadorze w marcu spodziewać możemy się ogromnej dawki świeżości ponieważ po raz kolejny w Ekwadorze podczas Trance Revolution wystąpi artysta, który po raz pierwszy na żywo zagra w Ekwadorze. To dopiero początek roku a już dziś zapowiada się wyśmienicie. Znana polskim klubowiczom gwiazda z wielkich eventów na specjalnej imprezie wystąpi specjalnie w Ekwadorze!

Kwiecień to czas w którym wszyscy klubowicze będą odpoczywać przed Świętami Wielkanocnymi po to aby uderzyć po raz kolejny do Ekwadoru, ponieważ już na początku Kwietnia 4.04 będzie miała miejsce kolejna edycja Easter Event. Co tym razem zaprezentuje Ekwador pozostaje tajemnicą, jak się bliżej dowiedzieliśmy tajemnica ta będzie trzymana do imprezy Trance Revolution. To właśnie wtedy zostaną odkryte asy, które Ekwador szykuje dla swoich klubowiczów!

Miesiąc Kwiecień nie skończy się tylko na imprezie Easter Event, ponieważ 3 tygodnie później 24 Kwietnia nie lada gratka dla miłośników „Starego Ekwadoru” . Stare brzmienia powrócą na parkiet klubu Ekwador a gwiazda związana z ta imprezą na pewno miała już styczność z deckami klubu Ekwador kilka lat temu. Legendarne noce, o których najstarsi parkietowi wyjadacze opowiadają do dzisiaj, znowu zawitają do Ekwadoru i tej jednej nocy będzie można cofnąć się w czasie, aby wziąć udział w podróży pełnej tanecznych hitów, które doprowadzały do szaleństwa przez ostatnie dziesięć lat!

No i doczekaliśmy się 10 jubileuszowej edycji Amsterdam Dance Mission, tutaj wszystko pozostanie jeszcze długo tajemnicą ale to co udało nam się wyciągnąć od managera Ekwadoru to fakt iż to będzie impreza naprawdę bardzo wyjątkowa i ta edycja będzie jedną z największych produkcji Ekwadoru! Oprawę wizualną oraz specjalnie przygotowaną letnią scenę, która w ten dzień będzie wyglądała jak jeszcze nigdy dotąd.



Źródło
Klub Ekwador – Manieczki
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt 04 sty, 11 23:51 
Globalowicz

Lokalizacja: Namysłów
mam pewnien sentyment do tego klubu jak to ktos gdzies napisal tam sie wszystko zaczelo..

_________________
Trance jest jak ocean uczuć, kiedy raz się w nim zanurzysz - utoniesz...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 05 sty, 11 19:29 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Suwałki
Przez... ekhem, dzięki temu klubowi Polacy mają sentyment do euro i german trance'u, co czuuuuuuuuć z daleka. Nie chcę nikogo namawiać na powrót do korzeni czy namawiać na UK trance, ale... Czasem żałość człowieka ogarnia, jak włącza sobie take kanał "trance" na GG.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt 07 sty, 11 13:11 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Racibórz City
Enigma pisze:
Przez... ekhem, dzięki temu klubowi Polacy mają sentyment do euro i german trance'u, co czuuuuuuuuć z daleka. Nie chcę nikogo namawiać na powrót do korzeni czy namawiać na UK trance, ale... Czasem żałość człowieka ogarnia, jak włącza sobie take kanał "trance" na GG.
no racja.. open fm.. hehehe..

_________________
wiecie co najbardziej cieszy.. kiedy w głośnikach płynie trance muzyka i kiedy serce bije tak jak dobry bass i wtedy nic się nie liczy.. ty i tylko twój świat :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr 23 lut, 11 16:56 
Globalowicz
Awatar użytkownika

Lokalizacja: Chorzów
Nigdy nie byłem.. :| ale odwiedzę na pewno! zawsze te sety słucham z tej dyskoteki aż warto słuchać nawet starsze to były kiedyś hiciory :D

_________________
MAYDAY 2008
MAYDAY 2009
MAYDAY 2010
TOXICATOR 2009
TOXICATOR OPEN AIR 2009
A STATE OF TRANCE 450
ARMIN ONLY MIRAGE 2011
TRANCEFUSION 2011
I LOVE TRANCE WITCH ALY&FILA @REVOLUTION - Rzeszów

________________________________________
"... it's a trip that you all can make only together ... to the place where time and space ... do not exist ... it is ... Mirage !!"


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Ekwador - Manieczki
Post: pt 14 paź, 16 09:23 
Globalowicz
mówcie co chcecie..ale o manieczkach słyszał prawie każdy imprezowicz, co 5 pewnie ma ich sety w samochodzie lub na kompie i każdy kojarzy "JAZDAAA" Dj Krisa hehe świetne czasy i chwała im za to...Jedyny klub na Love Parade...Amsterdam Dance Mission....klasyk już. Ale do dzisiaj wracam do Tych setów i z przyjemnością tego słucham. Dwa lata temu bodajże na Sunrise w Kołobrzegu DJ Kris grał Sunrice Classics na after party....Szaleńsstwo było lepsze niż na głownej imprezie to o czymś swiadczy...NIe ma klubu w Polsce który byłby tak popularny a raczej rozpoznawalny jak właśnie Ekwador Manieczki...a ze po drodze się trochę pogubili..no cóż..zdarza się nawet najlepszym hehe pozdrawiam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Ekwador - Manieczki
Post: sob 18 lis, 17 10:43 
Globalowicz
Przejechałem ode mnie z domu 250 km na tą dyskotekę. Myślałem, że jestem wyjątkiem pod tym względem ale okazało się na miejscu, że bynajmniej. To były czasy.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron


Powered by GlobalTrance.pl © 2007-2012