Global Trance -
Czytaj Czytaj Imprezy Inne Nowe Wywiady

Tom Hades

Sylwetki jednego z najbardziej znanych producentów muzyki techno w Belgii nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Tom Hades, bo o nim mowa, już niebawem właściciel labela Rythm Converted odwiedzi Polskę, gdzie wspólnie z Irregular Synthem promować będą wspólną EP'kę wydaną nakładem labela Dirty Minds.

Czytaj

Irregular Synth

Irregular Synth karierę DJ'ską rozpoczął w bardzo młodym wieku w Neapolu, miastu, z którego pochodzi wielu znanych artystów gatunku Techno. Dziś, dzięki swojemu unikalnemu talentowi, ciężkiej pracy, niezliczonych sukcesach oraz bogatych muzycznych korzeniach, Irregular Synth jest w czołówce najszybciej rozwijających się i rozpoznawanych artystów na scenie.

Czytaj

Blank & Jones

Legendy muzyki elektronicznej i twórcy wielu znakomitych, klubowych przebojów. Piet Blank i Jaspa Jones, to duet którego nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Po 8 latach pracy nad innymi projektami, Piet i Jaspa powracają do korzeni wraz z nowym, studyjnym materiałem pt. "#WhatWeDoAtNight", na temat którego i nie tylko zadaliśmy im kilka pytań.

Czytaj

Frankyeffe

Frankyeffe jest zdecydowanie jednym z najbardziej interesujących włoskich producentów na europejskiej scenie techno. W 2015 roku wydał swój debiutancki album pt. 'Trenta', który już w marcu promował będzie na imprezie w Krakowie podczas drugich urodzin kolektywu Solid Techno Kick.

Czytaj

Zobacz wszystkie

Info
  • Ilość newsów: 5275
  • Ilość artykułów: 43
  • Ilość wywiadów: 125
  • Ilość recenzji: 1029

Dodaj nas na:

Facebook

MySpace

Twitter

Blip

News

Nasza relacja z Tranceformers - Ultimate Edition

Dodano 2018-10-10, o godzinie 06:33

Początek jesieni zbiega się z początkiem sezonu klubowego, który u naszych południowych sąsiadów, a dokładnie w Ostrawie, rozpoczął się od imprezy 'Tranceformers - Ultimate Edition'. Nowa marka, nowy klub, poprzemysłowa lokalizacja imprezy, powalający line-up i bardzo dobre nagłośnienie sprawiało wrażenie, że będziemy mieli do czynienia z produktem co najmniej solidnym. Bo szczerze mówiąc próżno szukać na przestrzeni kilku ostatnich lat, aby ktoś zorganizował klubową imprezę z takim składem! Wszystko to zaraz obok granicy, trochę ponad godzinę drogi od mojego domu, więc trudno było nie skorzystać z takiej okazji.

 

Umiejscowienie imprezy w pomieszczeniach po byłej kopalni węgla kamiennego wskazywało na to, że odpowiedniego klimatu nie zabraknie. Sam osobiście stawiam wyżej industrialny image klubu nad plastikowo-neonowe dekoracje. Klub BrickHouse DOV z lekkim przymrużeniem oka przypominał mi amsterdamski klub WesterUnie. Podobieństwa można było szukać w sali, gdzie z tyłu znajdowała się antresola. Klub posiada dwie sale, które mogą pomieścić 1500 osób. Obie przestronne z wieloma miejscami do odpoczynku i barami. Generalnie klub sprawiał pozytywne wrażenie, choć gdzieniegdzie można było bardziej podkreślić poindustrialne pochodzenie tego miejsca. Imprezę nagłaśniał bardzo szanowany system Function-One, a oczy uczestników miały nacieszyć multikolorowe lasery i światła.

Przyznam, że byłem bardzo podekscytowany tą imprezą, a gdy na dzień przed samym wydarzeniem organizatorzy ogłosili time-table wraz z informacją, że na jednej z sal odbędzie się JOOF Editions, w tamtym momencie ekscytacja wyjazdem sięgnęła sufitu! Sześć, powtarzam sześć godzin Fleminga! Co mogło pójść nie tak? Zapomniałem, że informacje organizatora to jedno, a drugie to umiejętność samego ustawienia tegoż właśnie sound systemu tak, aby można było delektować się płynącymi z głośników dźwiękami. Źle dobrane ustawienia kompletnie zepsuły mi, jak i wielu innym osobom zabawę. W sali gdzie grali Airwave i John 00 Fleming, bawiło się zdecydowanie mniej uczestników imprezy, niż w sali obok. Dziwne było to, że sami organizatorzy nic z tym faktem nie zrobili. Na wspomnianej sali brakowało bowiem dźwiękowców. Byli oni natomiast obecnie na większej z sal. Dopiero po interwencji mojego znajomego, jakość dźwięku minimalnie się poprawiła.

Większość imprezy spędziłem na sali, gdzie swoje sety prezentowali m.in. Mark Sherry, który ponownie odstawił kawał solidnej techtrancowej roboty i miał świetny kontakt z publiką czy Giuseppe Ottaviani. Włoch zagrał solidnego, poprawnego, trancowego seta. Niczym nie zaskoczył, ale muzycznie nie popsuł mi imprezy. Christopher Lawrence w swoim zwyczaju raczył klubowiczów psytrancem na dobrym poziomie. Jedynie może początek jego występu średnio mi się podobał z uwagi na psy'owy remake starego, w cale nie transowego utworu. Generalnie rzecz biorąc nie licząc sali, gdzie robili co mogli Airwave i John 00 Fleming, muzycznie impreza wypadła na plus. Lasery oraz światła stały na bardzo wysokim poziomie i niczym nie ustępowały tym stosowanym na imprezach większego kalibru. Ceny na barze? Bardzo przyzwoite. Nawet chyba taniej, niż w niejednym klubie w Polsce.

Podsumowując impreza ma duży potencjał i przy wyeliminowaniu powyższych wad, może to być bardzo dobra opcja dla czeskich jak i polskich klubowiczów. Dopisała także frekwencja, więc organizatorzy mogą być zadowoleni. Oby doszło do kolejnych edycji Tranceformers z równie dobrym składem!

 

 

 

 

Autor: Krzysztof Reizewicz

 

Tekst chroniony jest prawem autorskim. Zabrania się jego kopiowania lub jakiegokolwiek innego rozpowszechniania bez zgody autora. Jeśli jednak masz ochotę wyślij link znajomym albo zamieść go w swoim ulubionym miejscu w sieci.





4