Global Trance -
Czytaj Czytaj Imprezy Inne Nowe Wywiady

Tom Hades

Sylwetki jednego z najbardziej znanych producentów muzyki techno w Belgii nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Tom Hades, bo o nim mowa, już niebawem właściciel labela Rythm Converted odwiedzi Polskę, gdzie wspólnie z Irregular Synthem promować będą wspólną EP'kę wydaną nakładem labela Dirty Minds.

Czytaj

Zobacz wszystkie

Info
  • Ilość newsów: 5314
  • Ilość artykułów: 43
  • Ilość wywiadów: 125
  • Ilość recenzji: 1029

Dodaj nas na:

Facebook

MySpace

Twitter

Blip

Wywiady

Paul Van Dyk

Dodano 2015-07-12, o godzinie 18:27

Paul van Dyk to niekwestionowana legenda elektronicznej muzyki tanecznej. Jego charakterystyczne brzmienie od lat stanowi symbol najwyższej jakości, a działalność należącej do niego wytwórni Vandit Records pozwoliła dotrzeć do większego grona odbiorców takim artystom, jak chociażby Las Salinas, Eddie Bitar, SHato & Paul Rockseek i Alex Humphreys. Nam opowiedział m.in. o tym, dlaczego najnowsza odsłona kompilacji z serii „Politics Of Dancing” przybrała formę autorskiego albumu, co myśli o współczesnej scenie EDM oraz jak bardzo pod względem muzycznym zmienił się w ostatnich latach Berlin.

Ważna informacja: wywiad został przeprowadzony jeszcze przed 4-tą edycją We Are One Festival.


Witaj Paul! Dziękujemy, że znalazłeś czas, by móc z nami porozmawiać. Kiedyś powiedziałeś, że „muzyka taneczna to jedyny gatunek przezwyciężający podziały na naszej planecie”. Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl w kontekście idei kompilacji „Politics of Dancing”?

Oczywiście. Wiele lat temu, będąc na Ibizie doświadczyłem czegoś, co zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Widziałem przyjaciół z Tel Avivu i Libanu, którzy tańczyli obok siebie – bez wrogości, bez wszystkiego tego, co mogłoby odwrócić ich uwagę od wspólnej zabawy i szacunku do siebie. Dziś, kiedy mamy 2015 rok, ten rodzaj dyplomacji jest nawet silniejszy niż wtedy. Mam do tego bardzo osobisty stosunek, gdyż na własną rękę doświadczam siły, z jaką muzyka elektroniczna łączy ludzi, którzy normalnie nie byliby ze sobą aż tak mocno zjednoczeni. To jest właśnie esencja tego, na czym tak naprawdę opiera się idea „Politics of Dancing”.

 

3-cia część twojej kompilacji została skonstruowana zupełnie inaczej niż jej poprzedniczki. Można ją śmiało nazwać twoim kolejnym albumem studyjnym. Dlaczego zdecydowałeś się na taką właśnie formę?

Było kilka mniej lub bardziej istotnych powodów. Podstawę jednak stanowił fakt, iż tworzenie muzyki jest dla mnie jedną z najbardziej wyjątkowych rzeczy na świecie. Kiedy dodatkowo robisz to z ludźmi, których znasz i cenisz, daje ci to jeszcze większą satysfakcję. Możliwość nagrania albumu z 23-trzema utalentowanymi co-producentami i wokalistami to ogromna przyjemność.

 

Poprzednia wersja kompilacji pojawiła się w 2005 roku. Po 10 latach powracasz z jej nową odsłoną. Powiedz nam, jak bardzo przez ten czas zmieniło się twoje postrzeganie muzyki?

Najlepszym przykładem jest konstrukcja „Politics of Dancing 3”. Poprzednie wersje były kompilacjami, podczas gdy ta jest po prostu kolejnym albumem mojego autorstwa. W czasie powstawania 2-go krążka, posiadanie ekskluzywnego materiału na 9 miesięcy przed jego oficjalną premierą było czymś normalnym. Obecnie, nikt nie jest już zainteresowany tego typu formą promocji muzyki. Dodatkowy wpływ na taką, a nie inną strukturę „3-ki” miało również to, że w owym czasie bardzo intensywnie pracowałem nad nowymi utworami.

 

Pozostając w temacie muzycznych przemian, mamy obecnie na całym świecie boom na EDM. Jakie są twoim zdaniem wady i zalety takiego stanu rzeczy?

EDM  działa niczym klucz do zainteresowania się innymi podgatunkami muzyki elektronicznej. Nie jest to w sumie nic nowego, wszak w świecie dźwięków dosyć często występują tzw. „gatunki-wrota”. Najlepiej obrazuje to następująca sytuacja: kiedy masz 16 lat nie słuchasz takiej muzy, jak w wieku 19 lat. Będąc już 23-latkiem, nie wracasz do tego, czego słuchałeś 4 lata wcześniej. Coś się kończy, coś zaczyna. Jeśli chodzi o wady, to zwykło się mówić, że to brzmienie dla mas, w którym marketing jest ważniejszy od jakości. Takiego argumentu używa się w tym przypadku najczęściej.

 

Nad „PoD3” pracowałeś z producentami, wśród których znaleźli się m.in. Ummet Ozcan, Genix, Adham Ashraf, Roger Shah i Jordan Suckley. Jakie to uczucie, móc dzielić z nimi studio?

Cudowne, choć przyznam szczerze, że nie byłem jakoś specjalnie zaskoczony. Każdą z tych kolaboracji miałem bowiem już wcześniej w planach. W grę wchodziły różne czynniki – nie tylko współpraca nad pojedynczymi kawałkami, ale przede wszystkim to, czy wyprodukowane przez nas numery stworzą razem spójną układankę dźwiękową.

 

Jak silna była chemia między wami podczas pracy nad tym albumem?

Powiedziałbym, że bardzo. Kiedy masz do czynienia ze współpracą z prawdziwego zdarzenia (nie ukierunkowaną wyłącznie na popularność), musisz dobrze poznać daną osobę i poziom jej brzmienia. Zanim wejdziecie razem do studia, powinniście zwrócić uwagę na charakterystyczny kod, pozwalający na zrozumienie sposobu pracy drugiego producenta. Przy tworzeniu utworów ważniejsza od chemii między artystami jest bowiem umiejętność odczytywania znaków, właściwej komunikacji na poziomie muzycznym.

 

Mimo długiej obecności na scenie muzyki elektronicznej, wciąż pozostajesz wierny swoim korzeniom. Twoje utwory od zawsze cechowały charakterystyczne melodie i energetyczne beaty. Na „PoD3” pokazujesz, że mimo zachowania własnego stylu, nie boisz się eksperymentów z innymi brzmieniami. Co powiedziałbyś producentom, którzy obawiają się wyjścia poza obręb tego, czym zajmują się na co dzień?

Jeśli ci producenci czują się z tym ok i robią to z serca, to szczerze, nie widzę żadnego problemu. Wtedy nie mówimy przecież o czymś na kształt „strachu” przed ucieczką z muzycznej strefy komfortu. Osobiście jednak jestem zdania, że twórca muzyki  powinien być otwarty na nowe rzeczy. Nikt z nas bowiem nie wie, co może przynieść jutro.

 

Bardzo podoba mi się utwór „Come With Me” i teledysk, który do niego powstał. Pokazuje on Berlin, twoje miasto. Przypomina mi się przy okazji książka Tobiasa Rappa „Zagubieni w dźwięku. Berlin, techno i technoturyści”, która ukazuje stolicę Niemiec jako doskonałe miejsce do życia dla wszelkiej maści artystów i miłośników kultury klubowej. Jak bardzo zmieniła się ta niezwykła metropolia w ostatnich latach?

5 ostatnich lat sprawiło, że Berlin stał się ponownie centrum światowej kultury klubowej. Kiedy tutaj gram – np. podczas Vandit Nights w klubie Kesselhaus czy We Are One Festival, dostrzegam liczną międzynarodową publiczność. O tym, jak bardzo zwiększyła się liczba odwiedzających to miasto ludzi najlepiej mówi geografia sprzedaży biletów.

 

We Are One Festival to jedno z przedsięwzięć, które perfekcyjnie oddają elektroniczną atmosferę Berlina. Cechuje je niezwykła różnorodność – jest bowiem miejsce dla dj’ów grających trance, house, techno oraz live actów pokroju Underworld. 4 lipca usłyszymy sety Jamesa Zabieli, Alexa M.O.R.P.H.-a, Guya J i innych artystów. Dlaczego zdecydowałeś się powołać dożycia ten festiwal?

To wspaniałe uczucie móc tworzyć festiwal, stanowiący kumulację wszystkiego, co kochasz i co jest oparte na twojej pasji oraz dotychczasowych doświadczeniach życiowych. Dodatkowo ma on miejsce w twoim rodzinnym mieście, w środku lata, a większość spraw z nim związanych spoczywa głównie na twoich barkach – uwielbiam to! W tym roku organizujemy go po raz czwarty. Ze względu na chęć zwiększenia liczby scen, przeniesiemy się z Cytadeli Spandau na Plażę Rummelsburg, gdzie zabrzmi interesująca i różnorodna muzyka.

 

Kiedy możemy się spodziewać twojej wizyty w Polsce?

Mam nadzieję, że zobaczymy się na jesieni, jeśli nie wcześniej.

 

Co chciałbyś przekazać wszystkim sympatykom Globaltrance.pl?

Mam ogromną nadzieję, że moi polscy fani, zarówno ci nowi, jak i starsi, słuchając płyty „Politics of Dancing 3” będą odczuwać tak ogromną radość, jak moi co-producenci i ja w momencie jej powstawania. Nie mogę się doczekać chwili, w której się zobaczymy i zagram dla was ten materiał na żywo.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy ci wszystkiego, co najlepsze w nadchodzącej przyszłości!

Dziękuję!

 

 

 

 

Autor: Elvis Strzelecki

Komentuj na forum

Tekst chroniony jest prawem autorskim. Zabrania się jego kopiowania lub jakiegokolwiek innego rozpowszechniania bez zgody autora. Jeśli jednak masz ochotę wyślij link znajomym albo zamieść go w swoim ulubionym miejscu w sieci.





4