Global Trance - Global Trance - Portal Muzyki Klubowej - Zapowiedzi Imprez - Najnowsze Utwory i Albumy - Recenzje - Polscy i Zagraniczni DJ's
Czytaj Czytaj Imprezy Inne Nowe Wywiady

Blank & Jones

Legendy muzyki elektronicznej i twórcy wielu znakomitych, klubowych przebojów. Piet Blank i Jaspa Jones, to duet którego nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Po 8 latach pracy nad innymi projektami, Piet i Jaspa powracają do korzeni wraz z nowym, studyjnym materiałem pt. "#WhatWeDoAtNight", na temat którego i nie tylko zadaliśmy im kilka pytań.

Czytaj

Frankyeffe

Frankyeffe jest zdecydowanie jednym z najbardziej interesujących włoskich producentów na europejskiej scenie techno. W 2015 roku wydał swój debiutancki album pt. 'Trenta', który już w marcu promował będzie na imprezie w Krakowie podczas drugich urodzin kolektywu Solid Techno Kick.

Czytaj

Pathar & Rooreck (Solid T

W dniu dzisiejszym mamy niezwykłą przyjemność przeprowadzenia wywiadu z założycielami krakowskiego kolektywu Solid Techno Kick, którzy powracają na łamy portalu w mocnym stylu prezentując swój najnowszy podcast, będący swego rodzaju preludium do wydarzenia które przed nami.

Czytaj

Sam Jones

W wieku 23 lat Sam Jones jest jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych talentów w muzyce Trance. Ma na koncie wydawnictwa w takich labelach jak Armada, Black Hole, Kearnage czy Damaged Records, a jego muzykę supportowali m.in. Armin van Buuren i Ferry Corsten.

Czytaj

Zobacz wszystkie

Info
  • Ilość newsów: 4836
  • Ilość artykułów: 43
  • Ilość wywiadów: 123
  • Ilość recenzji: 1015

Dodaj nas na:

Facebook

MySpace

Twitter

Blip

Albumy

Mark Sherry - Outburst 500

Dodano 2017-04-19, o godzinie 07:26

Mark Sherry to artysta, który śmiało może tryumfalnie spoglądać na swoją przeszłość i napawać nią dumnie swoje artystyczne ego. Projekt „Outburst” to audycja radiowa trwająca już ponad dekadę, a niedawno przekroczyła ona swoje 500-tne wydanie. Takie jubileusze w środowisku muzycznym są powszechną okazją do świętowania – i tak oto Mark Sherry przygotował nam „Outburst 500” - dwupłytową kompilację z rozgraniczeniem na dwie tematyki: „Future Fire” oraz „Tech Gold”.

 

Pierwszy dysk „Future Fire” dedykowany jest współczesnej twórczości, więc nie dziwi że na playliście znalazły się osoby blisko współpracujące z labelem Sherry’ego; artyści, którzy aktualnie wiodą prymat jeśli chodzi o scenę tech-trance. Płyta nie zaskakuje zawartością, a więc odnajdziemy tu dużo technicznego uderzenia, solidną dawkę soczystych kicków i głębokiego bassu, czasami nieco powykręcanych do granic możliwości dźwięków. Amatorów wokalizacji Sherry będzie musiał prosić o rozgrzeszenie bo tych Szkot w swoim miksie nie zaprezentował wcale. Pomysł na krążek jest prosty – nie bawimy się w budowanie klimatu, od początku startujemy z mocnym łupniem i tkwimy w tym stanie do ostatniego numeru – w końcu ten dysk niejako odzwierciedla aktualną kondycję rynku tech-trance, jak na ‘ogień przyszłości’ przystało. Jest mocno i technicznie, czyli w zasadzie bez zaskoczeń, co jak najbardziej punktuje na korzyść wydawnictwa. Całość dopięta jest spójnym, dobrym miksem więc kontemplacja ‘Future Fire’ brzmi jak nieco ponad godzinny, czysty set ze scen WAO138?!

Wady? Czasami motywy przewodnie są bardzo proste, wręcz prymitywne w budowie i mają bigroomowe naleciałości. Do tego na dysku utkano aż 21 utworów, część z nich jest w wersjach extended, a część to 3-4 minutowe radiówki. Z jednej strony wpływa to na wysoką dynamikę, bo wszak słuchając CD1 raczej na nudę narzekać nie będziemy, natomiast z drugiej strony trochę rozwarstwia to samą percepcję – raz błyskawicznie przechodzimy do kolejnego numeru, potem znacznie dłużej zostajemy przy innym. Osobiście punktując najlepsze momenty krążka jednym tchem mógłbym wymienić takie kawałki jak „Follow Me”, „Freeze” czy „Nothing Left”. Na dysku odnajdziemy też polski akcent w postaci „War Cry” Indecent Noise’a – bardzo energiczny utwór, który rozpoczyna się charakterystyczną ‘pompką’ przypominającą chociażby twórczość DJ Sakina, potem następuje klimatyczny breakdown i płynne przejście do głównego leadu, który już nie pozostawia ofiar na swoim szlaku. I szkoda tylko, że kończy się on raptem po 25 sekundach, a sam utwór jest najkrótszy na całym dysku (ledwie 3:14 minuty)

Druga płyta ma z założenia być hołdem w stronę klasyki, kompletować kilkunastoletni dorobek tej muzyki. Czy można otworzyć krążek ‘Tech Gold’ lepiej niż „Advanced” Marcela Woodsa? Utwór, który niejednokrotnie wyciskał ostatnie poty z klubowiczów, który nawet średnio zapalony słuchacz EDM rozpozna po kilku sekundach. Na tym dysku dostajemy śmietankę klasycznych utworów także od innych panów z aliasami na literę ‘M’: Mauro Picotto, Marco V, sam autor (Mark Sherry) też bardzo chętnie umieszcza swoje interpretacje. Co bardzo punktuje na plus, nie jest to kolejna porcja zbierająca najbardziej popularne klasyki – wiele utworów było mi nieznanych, być może dlatego, że mocno balansują one na granicy techno/trance, dlatego też recenzja tego dysku nie jest pisana wyłącznie z perspektywy ‘odświeżenia’, ale też i dziewiczego poznania wielu numerów. Kilka utworów nie znałem, a od pierwszego odsłuchu bardzo wyraźnie utkwiły w pamięci. Także i tutaj do selekcji Sherry przyłożył się z sercem, mieszanka serwowana na drugim dysku w niczym nie odbiega poziomem od pierwszego, a i kwestia przejść została na tym samym poziomie staranności. W szybkim tempie mkniemy przez kolejne wyraziste produkcje z sążnistą linią melodyczną, a kolejnym bardziej mainstreamowym przystankiem jest „Lethal Industry” w remiksie Duranda, które idealnie wpasowuje się w charakter krążka. Tuż po nim następują „Vengeance” autorstwa Sherry’ego, o którego kawałkach w zasadzie jakoś do tej pory zapominam wspomnieć – a te jakby nie patrzeć istotnie przyczyniają się do wydźwięku obu płyt. Łącznie jest to kilka propozycji, a najlepsze następują dopiero pod sam koniec: remiks do legendarnego „Gamemaster” oraz „Fractured” z genialnym, hipnotyzującym breakiem i wokalnym udziałem. Zanim jednak dojdziemy do tych chwil po drodze mijamy kolejne ‘Tech Goldy’, które pracują na to, by krążek w istocie tytułował się takim mianem. Minusy na drugim CD? Przy kolejnych 21 kawałkach bardzo ciężko, by wszystkie przypadły do gustu – dla mnie takim zgrzytającym momentem jest „Mass Noise”, ale to raczej kwestia indywidualnego odbioru. Jako całość percepcja przebiega bardzo płynnie, żywo, a przede wszystkim ładuje słuchacza energią płynącą ze słuchawek/głośników.

Podsumowując, recenzowana kompilacja to bardzo dobry zastrzyk energii dla osób lubujących się w mocniejszej odmianie trance’u. W zasadzie od pewnego czasu Outburst jest gwarantem pewnego stabilnego poziomu, którego fani szybszych uderzeń mogą spodziewać się po samej ‘okładce’. Dobry jakościowo produkt, rzetelna praca przy selekcji i miksie, uznane nazwisko – „Outburst 500” broni się samo, a jej autorowi pozostaje życzyć kolejnych 500 odcinków, by za kolejną dekadę świętować czterocyfrowe wydanie audycji radiowej.

 

 

 

 

 

Oceny: CD 1 – 8.0/10; CD 2 – 8.5/10

Autor: Sebastian Zieliński

Komentuj na forum

Tekst chroniony jest prawem autorskim. Zabrania się jego kopiowania lub jakiegokolwiek innego rozpowszechniania bez zgody autora. Jeśli jednak masz ochotę wyślij link znajomym albo zamieść go w swoim ulubionym miejscu w sieci.





4