
Markus Schulz - Las Vegas '10
Dodano 2010-02-01
Na to wydawnictwo czekało wielu. Gdy w sieci pojawiły się pierwsze informacje na temat tej kompilacji rozpoczęły się długie dyskusje. Jak będzie prezentowała się tracklista? Jaki styl będzie przeważał? Już za kilka tygodni na te i inne pytania każdy z Was będzie mógł odpowiedzieć sobie sam. Tymczasem zapraszamy na pierwszą recenzję najnowszej kompilacji Markusa Schulza.
Przez ostatnie lata kariera Markusa Schulza znacznie przyspieszyła do momentu, w którym znajduję się teraz. Markus jest przez wielu nazywany „numerem jeden" światowej sceny Trance. Jest jednym z tych artystów, którzy pomimo długiego stażu w muzycznym światku, nadal wyznaczają własne trendy i nie poddają się procesowi postępującej komercjalizacji muzyki.
Po gorąco przyjętych kompilacjach Amsterdam '08 oraz Toronto '09 przyszedł czas na kolejne wydawnictwo z serii. Także tym razem Markus Schulz pozostał w Ameryce północnej, tyle, że z największego miasta w Kanadzie przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Do miasta, które przyciąga co roku falę turystów chcących doznać mocnych wrażeń. Do miasta, w którym wszystkie nasze złe uczynki pozostaną na zawsze. Las Vegas - potocznie zwane „Miastem grzechu" stało się najnowszym tematem „kompilacji miast".
Dzięki Markusowi poznajemy dwie strony Las Vegas. Jedną spokojniejszą, bardziej ucywilizowaną. Druga strona jest zgoła inna, przedstawia Las Vegas jako stolicę hazardu, raj dla hedonistów, czyli miasto jakim właściwie go znamy.
Pierwsze, oficjalne, wydawnicze informacje na temat kompilacji Markusa Schulza szumnie ogłaszały, że oba krążki będą przepełnione ekskluzywnym materiał. Wraz z pojawieniem się tracklisty można było zweryfikować te informację - choć nie do końca. Część materiału została już wydana, bądź w najbliższym czasie, przed premierą kompilacji, ujrzy światło dzienne. Niech nie będzie to jednak dla nas główny wyznacznik ekskluzywności Las Vegas '10. Na pierwszej płycie znajduje się sporo produkcji, z którymi przeciętny słuchacz być może nigdy się nie spotka, które umkną i zatoną w przypływie nowych wydawnictw.
Tracklista:
CD 1:
01. Clinch - Rain
02. Torin Schmitt feat. Ryan Merchant - Follow
03. ElSandro - Style Fusion (Jessus Progressivo Mix)
04. Dakota - Chinook (Afterhours Mix)
05. Rex Mundi - Opera Of Northern Ocean
06. Mike Foyle - Blossom
07. Veselin Tasev - Pacific Waves (Evgeny Bardyuzha Remix)
08. Mr. Pit - Simplicity
09. Karanda - On Hold
10. Arnej - Ping Pong
11. Phynn pres. Binary Star - The Halo Effect
12. Norin & Rad - Always A New Day
13. Thomas Cresine - Daimyo
14. Anton Firtich feat. Victoria Mazze - Meant To Be Free
CD 2:
02. Skytech - Comet
03. Julian Vincent feat. Cathy Burton - Here For Me (Mark Otten Extended Mix)
04. Re-Ward vs. Dr Willis - Maaybe (tyDi's Stadium Mix)
05. David Forbes - Katsu
06. Arnej - They Need Us
07. Max Graham feat. Neev Kennedy - Sun In The Winter
08. Trilucid - Departures (Yuri Kane Remix)
09. Robert Burian feat. Zdenka Predna - You (Club Mix)
10. Mr. Pit - This Room Is Not Big Enough
11. Wilson, Smallwood & Ingram - Koko
12. Ummet Ozcan - Next Phase (Phase 1 Mix)
13. Mike Foyle pres. Statica - Deadly Nightshade (Phynn Remix)
14. Beat Service meets Tucandeo feat. Manon Polare - Waiting For The Sun
15. Shogun - Connected
Pierwszy krążek rozpoczyna „Rain" produkcja Clincha. Jest to nowy projekt Markusa Schulza. „Rain" jest bardzo subtelną produkcją, która świetnie sprawdza się w roli intra i delikatnie przenosi nas w dalszą część podróży po Las Vegas.
Przesłuchując pierwszą płytę łatwo dojść do wniosku, że Markus włożył wiele pracy w dobór materiału na płytę, a uczucie to utrzymuje się do zakończenia odsłuchu płyty drugiej. „Follow" - Torina Schmitta z wokalem Ryana Merchanta świetnie współgra z progresywnym „Style Fusion" ElSandro i buduje początek, spójnej i ciekawej wycieczki po Las Vegas. Na pierwszym krążku przeważają produkcje progresywne i melodyjne takie jak min. „Opera Of Northern Ocean" - Rexa Mundi, czy znakomite „Blossom" - Mike'a Foyle'a. Przyspieszenie następuje wraz z nadejściem „Simplicity" - Mr. Pita, który słynie z mocnych brzmień. Mimo wszystko nie obcujemy tu z przysłowiowym „killerem" tylko z produkcją, która świetnie łączy ze sobą szybki, nieco tech-trancowy bassline ze spokojną melodią. Kolejną produkcją, na którą warto zwrócić uwagę jest nowe dzieło Karandy. Świetny breakdown z wokalem Davida Calla może niebawem podbić serca fanów vocal trance - szczególnie kobiet. Z ciepłego, męskiego głosu wokalsity wyrywa nas agresywne zapętlenie, które przyspiesza, wybucha zapewniając nam mały zastrzyk energii. Energii dostarcz nam także nowa produkcja Arneja - „Ping Pong", która stylistyką przypomina skoczną techową produkcje. Zadziorny, techowy lead znajdziemy w „The Halo Effect" - Phynna. Klubowy klimat podtrzymuje Norin & Red ze swoim „Always a New Day". Dość wyliczeń - czas wyróżnić kolejną produkcję. „Daimyo" - Thomasa Cresine'a przypomina trochę produkcje Ashleya Wallbridga. Słuchając jej można odnieść wrażenie, że trafiło się „oczko" w Black Jacka. Pierwszą płytę zamyka „Mean To Be Free" - Antona Firticha z wokalem Victorii Mazze. Urzekająca melodia i zarazem świetne podsumowanie pierwszej części wędrówki po Las Vegas.
Pierwsza płyta przepełniona jest progresywnymi dźwiękami, wzbogacona o ciekawe wokale, a całość tworzy harmonie. Daje nam to obraz Las Vegas, jakiego nie znamy. Spokojnego - nieco dystyngowanego. Zupełnie inaczej, aniżeli w przypadku płyty drugiej.
Drugi krążek otwiera doskonale wszystkim znane „Sin City". Intro zapowiada nam tematykę drugiej płyty, która będzie poświęcona Las Vegas jako „Miastu Grzechu".
Recenzując Las Vegas '10 nie sposób pominąć sukcesu polskiego duetu Skytech, którego produkcja „Comet" znalazła się na kompilacji. Dzieło braci Dziewulskich świetnie współgra z całością materiału zawartego na CD 2 i ukazuję Las Vegas jako miasto pozbawione problemów z recesją i spadkiem liczby turystów. Po „Comet" przychodzi pora na „Here For Me" - Juliana Vincenta w interpretacji Marka Ottena. Produkcję tą warto wyróżnić nie tylko ze względu na piękny głos Cathy Burton, ale także za świetny, elektryzujący lead.
Mocnych, wyciągniętych na syntezatorach dźwięków mamy na drugiej płycie co nie miara. Warto chociażby wspomnieć o „Maaybe (tyDi's Stadium Mix)" czy „Katsu" Davida Forbesa, który przenosi nas w klubowy świat Las Vegas. W świecie tym utrzymuje nas „They Need Us" - Arneja, które już teraz oblega playlisty artystów na całym świecie. Kolejna produkcja także powinna być znana fanom trance w Polsce, choć w innym remiksie. „Departures" - Trilucid w interpretacji Skytech wydane zostało 11 stycznia br. nakładem Infrasonic i podbiło serca polskich fanów. Na kompilacji Las Vegas '10 mamy do czynienia z bardziej subtelną interpretacją tej produkcji. Yuri Kane wydobył co się tylko dało z tej spokojnej i ujmującej melodii. Kolejnej części składowej drugiej płyty przedstawiać nie trzeba. „You" - Roberta Buriana z wokalem Zdenki Prednej już w sierpniu 2009 roku znalazło się w audycji Markusa Schulza- Global Dj Broadcast. Gorąco przyjętej produkcji w Las Vegas nie mogło zabraknąć na kompilacji poświęconej temu miastu.
W dalszej części drugiego krążka czeka nas już sama rozpusta. Ostatnie pięć kawałków przepełnionych jest mocą i świetnie odzwierciedla nocne życia „Miasta Grzechu". „This Room Is Not Big Enough" - Mr. Pita czy "Deadly Nightshade (Phynn Remix) to czystej krwi killery, które z pewnością porwą do tańca nie jednego fana trance z przytupem. „Koko" - Wilsona, Smallwooda & Ingrama także rozgrzeje niejeden dancefloor, ale już z zupełnie innych powodów. Pozytywna energia rozpościera się pomiędzy dźwiękami i skocznym basslinem. Wśród produkcji wieńczących kolejną kompilacje Markusa znalazła się także „Next Phase (Phase 1 Mix)" - Ummet Ozcana, którego znakomity lead nadaje się w sam raz na hymn dużej, klubowej imprezy -chociażby w jednym z hoteli Las Vegas! „Waiting For The Sun" - Beat Service meets Tucandeo feat. Manon Polare od razu skojarzyło mi się z połączeniem produkcji First State oraz Cosmic Gate. I chociaż oba style osobno niezbyt trafiają w moje gusta to ich połączenie robi wrażenie. Ostatnim numerem na drugim krążku jak i na całej kompilacji jest „Connected" - Shoguna. Jest to kolejny klubowy killer - produkcja potężna, ale nie pusta - z rozbudowanym i interesującym brekdownem.
I tak, wspólnie, dobrnęliśmy do końca wycieczki po Las Vegas. Dla mnie była to podróż bardzo przyjemna, ciekawa i pełna wrażeń. Szczególnie jej druga część, która obudziła moją hedonistyczną naturę. Z całą pewnością jest to kompilacja warta polecenia, pełna faktycznego, ekskluzywnego materiału.
Cieszy fakt, że w czasie, kiedy z lewa i prawa dochodzą do nas informacje o upadku trance, znajduje się artysta, który tworzy i kompiluje na wysokim poziomie, a jego wydawnictwa pozbawione są „znanych i lubianych" a przepełnione „ciekawymi i utalentowanymi".
Autor: Dawid Sępiński
Premiera w ProLogic Music to 22 luty 2010.
KONKURS
W związku z ogromnym zainteresowaniem opisywaną kompilacją chcielibyśmy Was zaprosić do konkursu w którym wygrać będzie można jeden z egzemplarzy Las Vegas '10. Waszym zadaniem będzie zaproponować pytanie do wywiadu, który ekskluzywnie dla GlobalTrance.pl udzieli Markus Schulz. Wasze propozycje pytań zostawiajcie wśród komentarzy na naszym forum. Termin zakończenia konkursu to 12 luty 2010.












